Yummi


Odrobaczenie:
tak
Kastracja:
tak
Szczepienie:
tak
Testy FIV/FeLV:
FIV+, FeLV-
Stosunek do kotów:
pozytywny
Stosunek do psów:
nieznany

Yummi mieszkała w jednym z najbardziej meliniarskich miejsc w Gdańsku, ale tuż za torami miała zupełnie inny świat – a przede wszystkim karmicieli, którzy przejmowali się jej losem. Zdjęcia z ogródka pochodzą właśnie z tych czasów.

Któregoś dnia przyszła w miejsce karmienia z potężną, już kilkudniową raną nogi. Po ponad tygodniu spędzonym w szpitalu musiała wrócić na dwór, chociaż wciąż kulała – kompletnie dzikich kotów nie oswaja się na siłę, jeśli tylko można tego uniknąć.

Po jakimś czasie wróciła poturbowana. Kolejne łapanie, leczenie – trzeba było usunąć prawie wszystkie zęby, a do tego okazało się, że kicia jest FIV+. Za dużo było tego, żeby poradziła sobie na dworze, na dodatek w bardzo nieprzyjaznym miejscu. 

W kociarni zupełnie się nie odnalazła. Wszelkie próby oswajania przynosiły tylko jeszcze większy stres. (Na jednym ze zdjęć widać technikę oswajania dzikusków z dotykiem za pomocą specjalnej pałeczki. Kotom z ulicy ludzkie ręce kojarzą się wyłącznie z zagrożeniem).

W końcu Yummi trafiła do jednej z naszych wolontariuszek jako rezydentka. Wciąż nie jest zachwycona życiem pod jednym dachem z człowiekiem, ale powoli przekonuje się, że może nie jest to taki najgorszy los. Postanowiła dać ludziom szansę.  

Nie masz możliwości przyjęcia kotka pod swój dach? Istnieje opcja adopcji wirtualnej. Możesz zadeklarować stały przelew na ulubionego kota. To nie musi być duża suma – liczy się każdy grosz i za każdy będziemy wdzięczni. W zamian co miesiąc dostaniesz zdjęcie swojego podopiecznego i krótkie sprawozdanie, co u niego słychać 😻

Formularz adopcji wirtualnej

    ×